niedziela, 26 marca 2017

„Światło między oceanami” M.L. Stedman

Rok 1920.Tom Sherboure, inżynier z Sydney, wciąż nie może poradzić sobie z wydarzeniami Wielkiej Wojny. Posada latarnika 100 mil od wybrzeży Australii na bezludnej wysepce, wspaniała żona pomaga mu się uporać z upiorami przeszłości... Jednak to nie koniec ich kłopotów, kobieta po trzecim poronieniu dowiaduje się, że nie może mieć dzieci. Pewnego dnia zdarza się jednak cud na wyspę przybija łódź z martwym mężczyzną i maleńkim niemowlęciem....
 Światło między oceanami M.L. Stedman zdjęcie K. Ciechańska

Książka: Światło między oceanami
Autor: M.L. Stedman
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 432

Dobro i zło są jak cholerne węże, splatają się ze sobą tak ciasno, że człowiek nie potrafi ich rozróżnić, dopóki obu nie zastrzeli. Tyle że wtedy jest już za późno.

Zrozumiałem, że aby myśleć o przyszłości, należy pogodzić się z tym, że nie zmieni się przeszłości.

Człowiek w swojej podróży przez życie jest niczym żelazo hartowane przez każdy kolejny dzień i każdą osobę, którą spotyka na swej drodze. Blizny są jak wspomnienia.

Musimy ponosić odpowiedzialność za własne decyzje,Bill.To właśnie jest odwaga.Stawianie czoła konsekwencjom naszych błędów.

Wybaczasz tylko raz, a urazę żywisz każdego dnia.

Życie to parszywy drań, któremu nigdy nie wolno ufać. To, co daje hojnie jedną ręką, bez zastanowienia zabiera drugą.

Wybrałam dla was garść cytatów aby zobrazować wam niezwykłość tej pozycji, bo oprócz niezwykłej historii o miłości, szczerości i oddaniu drugiemu człowiekowi dostajemy kilka uniwersalnych prawd o życiu. Obawiałam się sięgnąć po tą książkę z powodu ogromnej reklamy i wszechobecnych zachwytów, nie potrzebnie dziś stwierdzam, że zasłużyła na nie jak mało która. Opowiada o sile ludzkich wyborów, o złych decyzjach dobrych ludzi, o tym, że kłamstwo zawsze ujrzy światło dzienne i nic stałego nie można na nim zbudować. Ale cóż miała zrobić nie doszła matka, zrozpaczona kobieta na bezludnej wyspie, która o niczym innym nie marzy jak tylko o posiadaniu dziecka. Znajduje je na łódce i jak się domyślacie wychowuje jak swoje, jednak życie nie jest ani proste ani przewidywalne. I pewnego dnia życie tej rodziny bo takową zdążyli stworzyć odmieni się na zawsze... Nic więcej nie zdradzę, bo uważam, że każdy książkę powinien przeczytać. W ostatnim czasie została zekranizowana jednak odnośnie filmu się nie wypowiem bo jeszcze go nie widziałam, ale chętnie nadrobię tą zaległość, sprawdzę jaką wizję miał reżyser i jak to wyszło. Wciąga i daje do myślenia. Pozycja obowiązkowa. Ostatnio mam dobrą rękę do książek więc na LC ląduje kolejna dziesiątka bo kolejna poruszyła moje serce ;) Oby więcej takich tego życzę Wam i sobie. 


piątek, 24 marca 2017

„W ciemnym, mrocznym lesie” Ruth Ware

Nora, autorka kryminałów wiedzie życie samotnika. Uwielbia ciszę i samotność, nagle po latach dostaje zaproszenie na wieczór panieński przyjaciółki ze szkolnych lat. Namówiona przez inną znajomą, jedzie na odludzie by świętować z ludźmi, których nie widziała od dziesięciu lat... Jednak wszystko wymknie się z pod kontroli i nie będzie to miłe spotkanie...
W ciemnym, mrocznym lesie Ruth Ware zdjęcie K. Ciechańska

Książka: W ciemnym mrocznym lesie
Autor: Ruth Ware 
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 376

Kiedy człowiek jest młody, nie dostrzega odcieni szarości. Coś może być tylko dobre albo tylko złe, słuszne albo niesłuszne.
Znam tego typu przyjaźnie - człowiek zawiera je na początku jakiegoś życiowego etapu, potem, w miarę upływu czasu, zdaje sobie sprawę, że nie ma z tymi osobami nic wspólnego, poza faktem studiowania na tej samej uczelni.
Ludzie się nie zmieniają (...). Po prostu z większą precyzją ukrywają swoje prawdziwe ja.

Ruth Ware – W ciemnym, mrocznym lesie

Jeśli miałabym opisać tę książkę jednym zdaniem to zaczyna się jak jeden z moich ulubionych filmów I nie było już nikogo na podstawie powieści Agaty Christie a kończy się jak jedna z najlepszych książek jakie czytałam czyli Zaginiona dziewczyna Gillian Flynn. Czyli jak się już domyślacie dla mnie bomba! Jestem w szoku ponieważ to debiut tej autorki, moim zdaniem bardzo udany. Ciekawy zamysł na fabułę, przyjaźń z przed lat, utracona miłość, obsesyjna fascynacja aż w końcu to co fani kryminałów lubią najbardziej czyli morderstwo. Wszystko opisane w sposób budzący emocje a do tego książkę czyta się bardzo szybko. Czego chcieć więcej? Wciąga, zaobserwowałam pewien przestój w akcji ale to co było po nim wynagradza to zawieszenie. Autorka pokazuje nam, że przeszłość i tak prędzej czy później nas dopadnie i tak zwany trup i tak wypadnie z szafy... Do tego piękna okładka ale to żadna nowość wydawnictwo Prószynski i S-ka dba by czytelnik zauważył pozycję w księgarni. Ja zauważyłam ją w bibliotece i musiała znaleźć się na moim koncie. Cóż uzależnienie :) Ale warto było, zachęcam was. Miałam całkiem udany wieczór w jej towarzystwie. Jeśli tylko się pojawią jakieś nowe pozycje Ware na pewno po nie sięgnę. Cóż takie dzieła to ja lubię. 
A tymczasem czytamy... 
Moja miłość <3  zdjęcie K. Ciechańska

czwartek, 23 marca 2017

„Zaginiony” Anna Jansson

Dziesięcioletni Andreas często przesiaduje na cmentarzu, gdzie pochowany jest jego brat. To typowy przykład odludka, nie posiada przyjaciół, wymyśla niestworzone historie. Pewnego dnia przepada bez śladu... Do śledztwa dołącza się inspektor Wern, co odkryje? Wszyscy będą wydawali się winni... Czy chłopcu stała się krzywda, a jeśli tak to kto jest sprawcą złośliwy kolega ze szkoły, matka, ojciec czy tajemniczy grabarz ? 
Zaginiony Anna Jansson zdjęcie K. Ciechańska
Książka: Zaginiony
Autor: Anna Jansson
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Liczba stron: 342

To już moje piąte spotkanie z Inspektor Marią Wern po książkach takich jak Ofiary z MarteboKruchy lódCzarny motylSkrzydlata śmierć przyszła pora na Zaginionego. Książka, w podobny klimacie do poprzednich, ciekawa fabuła osadzona w mrocznej Szwecji. Wciągająca, poruszająca aktualne tematy takie jak handel ludźmi, broń radioaktywna, problem deportacji. Czuć skandynawski klimat a jednak akcja toczy się dość żwawo co według mnie na plus wyróżnia autorkę. Książka posiada wiele wątków po czym wszystko schodzi w jeden wspólny, na dodatek zaskakujące zakończenie czyni tą pozycje godną polecenia. Zawsze lubię odnieść się co do opinii znalezionych na znanym portalu lubimyczytać.pl ale pierwszy raz nic tam nie znalazłam. Więc pierwsza oceniam tą książkę, oceną 10/10. Były emocje, dreszcz niepewności i zaskakujące zakończenie. Czyli wszystko czego wymagam od kryminału. Na dodatek chyba moja ulubiona pani Inspektor, ze skomplikowanym życiem prywatnym, ale zawsze oddana i skupiona na pracy. Warto!
Na podstawie książek Jansson powstał 7 odcinkowy serial kryminalny mnie akurat nie wciągnął i zdecydowanie wole papierową wersje ale dla zainteresowanych podrzucam link do strony ale kino + Szwedzki serial kryminalny Ale kino +

niedziela, 19 marca 2017

„Był sobie pies” W. Bruce Cameron

Historia niezwykłego psa Baileya, którego życiową misją jest pokazywanie ludziom czym jest prawdziwa miłość i oddanie. Opowieść dla każdego niezależnie od wieku, pokazuje wierność najlepszego przyjaciela jakiego może mieć człowiek...
Był sobie pies W. Bruce Cameron zdjęcie K. Ciechańska

Książka: Był sobie pies
Autor: W. Bruce Cameron
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Liczba stron: 392

Ludzie są dużo bardziej skomplikowani od psów i mają dużo ważniejszy sens życia. Ostatecznym zadaniem psa jest być przy nich, trwać u ich boku bez względu na wszystko, nieważne jak potoczy się ich życie. Teraz mogłem jedynie dać mojemu chłopcu pociechę i zapewnić, że w tych ostatnich chwilach nie jest sam, że troszczy się o niego pies, który kocha go bardziej niż cokolwiek na świecie.

Nie ma złych psów, Bobby. Są tylko źli ludzie.

Sensem całego mojego życia było kochać go, być z nim i go uszczęśliwiać . Nie chciałem, żeby teraz przeze mnie cierpiał- to właśnie dlatego uznałem, że to dobrze, że go tu nie ma i nie widzi, jak odchodzę, choć ból tęsknoty za nim był w tamtej chwili tak wielki jak te dziwne boleści w moim brzuchu. W. Bruce Cameron – Był sobie pies

Piękna książka w której narratorem jest nie kto inny jak pies o imieniu Toby, wiedzie on szczęśliwe życie ze swoim ukochanym chłopcem Ethanem. Dorasta z nim, aż w końcu przychodzi mu odejść. Jednak nie umiera a budzi się w następnym wcieleniu już jako inny pies i w kolejnym swoim życiu stawia sobie taki sam cel uszczęśliwianie człowieka. Przez kolejne swoje życia próbuje odnaleźć chłopca ponieważ to on po raz pierwszy dał mu miłość... Momentami chwytająca za serce, ciekawa opowieść, daje nadzieje, że te cudowne stworzenia nie odchodzą nigdy a tylko zmieniają ciałko... by w następnych życiach nadal dawać ludziom radość. Lektura obowiązkowa dla każdego pokazuje, że pies jest najlepszych przyjacielem człowieka. Nigdy go nie ocenia i nie skreśla, pewnych ludzkich zachowań nie rozumie, ale akceptuje wszystkie bo wierzy, że każdy człowiek jest dobry... Mnie wzruszała bo rozumiem temat i mam to szczęście mieć takiego przyjaciela, więc czuję tą magie i wiem co autor chciał przekazać. Były emocje a momentami łzy porusza dlatego daje dziesięć na LC. Wiem, że w ostatnim czasie książka została z ekranizowana ale nie skuszę się na film ponieważ naczytałam się o mękach psów podczas nagrywania. Książka w pełni mi wystarczy. 
"Wielcy ludzie mają zazwyczaj tak wielkie serce, że się w nich zawsze znajdzie miejsce dla uczciwego psa"/ Kornel Makuszyński/


"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies." /Konrad Lorenz/

"Wierność psa jest bezcennym darem nie mniej zobowiązującym niż ludzka przyjaźń" /Konrad Lorenz/
"Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty" - /Louis Sabin/



sobota, 18 marca 2017

„Wstrzymaj oddech” Holly Seddon

Alex jest powoli staczającą się alkoholiczką jej ostatnią szansą na niezmarnowanie dziennikarskiej kariery jest napisanie artykułu na temat pacjentów w śpiączce. Na oddziale spotyka Amy, o której świat zapomniał. Ofiarę niewyjaśnionej zbrodni z przed lat. Alex stawia sobie za cel odnalezienie oprawcy...
Wstrzymaj oddech Holly Seddon zdjęcie K.Ciechańska

Książka: Wstrzymaj oddech
Autor: Holly Seddon
Wydawnictwo: Świat książki
Liczba stron: 384

Miałam mieszane uczucia czy aby na pewno sięgnąć po tą książkę po fali złych opinii na jakie trafiłam na różnych blogach, zupełnie niepotrzebnie! Było bardzo dobrze, thriller psychologiczny na poziomie. Widzę wiele podobieństw do książki Dziewczyna z pociągu Pauli Hawkins, główna bohaterka ma problem alkoholowy, nie radzi sobie z rozstaniem z mężem i lubi wtrącać nos w nie swoje sprawy. Na tym moim zdaniem podobieństwa się kończą, możliwe, że autorka trochę się zainspirowała wspominaną pozycją. Na pewno nie jest to dzieło odtwórcze czy ściągnięte. To zupełnie inna historia. Książkę czyta się błyskawicznie, ze względu na lekki język, występuje wielu narratorów Alex, Amy, która opisuje swoje życie przed napaścią jak i jej niezwykle przemyślenia w czasie śpiączki, Jack jej pierwsza miłość oraz jego matka. Akcja w pewnym momencie lekko się zawiesza ale nie przeszkadza to w ogólnym odbiorze książki. Dziennikarka, powoli odkrywa sekretne życie Amy, poznaje jej koleżanki ze szkolnych lat,jej ojczyma, biologicznego ojca, pierwszą miłość. Wie, że mógł zaatakować ją ktoś z grona najbliższych... Zaskakujące zakończenie, za sprawcę uznałam kogoś zupełnie innego bardzo plus. Reklama na okładce mistrzyni thrillera medycznego absolutnie nie na wyrost lecz zasłużona. Nie znalazłam informacji o poprzednich książkach autorki, więc to chyba debiut. Jeśli tak to nie zwykle udany! Za to na jej Twitterze znalazłam informację o premierze nowej książki Don't close your eyes. Czekamy na tłumaczenie i na pewno znajdzie się prędzej czy później w moich czytelniczych łapkach. Polecam i pozdrawiam :) 

czwartek, 16 marca 2017

„Bez szans” Mia Sheridan

W górskim miasteczku Kyland i Ten zakochują się w sobie wbrew rozsądkowi i na przekór otaczającej ich surowej rzeczywistości. Oboje marzą o tym by wyrwać się z biedy i wyjechać daleko gdzieś gdzie będą mieli możliwości żyć godnie. Jednak nie będzie to takie proste...
Bez szans Mia Sheridan zdjęcie K. Ciechańska

Książka: Bez szans 
Autor: Mia Sheridan
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 338

Życie potrafi okaleczać, ale można znów się podnieść, jeśli się ma wystarczająco wiele siły, a zwłaszcza jeśli istnieje osoba, która Ci w tym pomoże.

Miłość, tego właśnie chciałam. I gotowa byłam stracić dla niej głowę. Nagle zdałam sobie sprawę, że nie ma na świecie nic ważniejszego od miłości.

Którego dnia, kiedy spełnię swoje marzenia, pomyślę o tych wszystkich rzeczach, które złamały mi serce i będę za nie wdzięczny. 

Mia Sheridan – Bez szans

Zachęcona licznymi zachwytami na instagramowych kontach sięgnęłam po książkę popularnej ostatnio autorki, cenionej za Bez słów czy Bez winy. Książek tych nie czytałam było to moje pierwsze spotkanie z autorką i chyba nie ostatnie. Wiedząc, że to romans czyli zdecydowanie nie jest mój gatunek ale zaryzykowałam licząc na emocję podobne do tych  jakie miałam czytając cykl z Hardinem( tu link do serii After) było trochę gorzej aczkolwiek nadal dobrze. Lekka pozycja, nie wymagająca myślenia, bardzo dobra do autobusu w drodze do pracy czy podczas przerwy między zajęciami. Czyta się ją bardzo szybko ze względu na dwóch narratorów, dosyć prosty i lekki język. Akcja osadzona w bardzo biednym górskim miasteczku, dwójka główny bohaterów zmaga się ze śmiercią, chorobami, głodem ale jednak nie poddają się i szukają upragnionej miłości. Jednak los nie będzie ich oszczędzał i tylko jedno z nich dostanie wymarzoną szansę na ucieczkę... Miałam wrażenie, że autorka pokazując skrajną biedę Kentucky chciała wskazać młodym czytelników co tak naprawdę jest w życiu ważne i to na wielki plus.  Dla fanów historii o miłości polecam całej reszcie mówię można przeczytać. Ale ja nadal tęsknie za Hardinem i to nie jest to czego szukałam ;)

wtorek, 14 marca 2017

„Za zamkniętymi drzwiami” B.A. Paris

Pozornie idealne małżeństwo Jack i Grace. On wybitny prawnik, ona utalentowana malarka. Mieszkają w pięknym, dużym  domu. Trwa perfekcyjna kolacja ze znajomymi, pyszne jedzenie, czarujące zdjęcia ze wspólnych wakacji. Nikt się nie zastanawia dlaczego Grace nie ma komórki, nie przychodzi na umówione spotkania i dlaczego w oknach są kraty... Co dzieję się za zamkniętymi drzwiami?
Za zamkniętymi drzwiami B.A Paris zdjęcie K. Ciechańska 

Książka: Za zamkniętymi drzwiami
Autor: B.A. Paris

Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 304
(...) Trzymam ręce przed sobą, a niekontrolowane drżenie dłoni uświadamia mi to, co Jack wie od dawna -  że nic nie pozbawia nas sił równie skutecznie jak strach.

(...) nic nie pozbawia nas sił równie skutecznie jak strach.
B. A. Paris – Za zamkniętymi drzwiami

Idealny thriller psychologiczny na jeden wieczór, nie tylko ze względu na objętość ale dlatego, że wciąga jak mało który. Zmusza do myślenia, że nie wszystko to co widzimy w rzeczywistości jest takie idealne i godne pozazdroszczenia. Autorka umiejętnie buduje napięcie, z każdą stroną co raz bardziej zżywamy się z bohaterką i kibicujemy jej aby w końcu uwolniła się od męża tyrana. Czy Grace się to uda, czy zdoła ocalić swoją chorą siostrę przed szaleńcem? Jedno jest pewne będzie próbować. Prosty język, jednoosobowa narracja czyni książkę łatwą w odbiorze. Przerażająca postać męża głównej bohaterki- Jack czyli chodzący ideał, przystojny, bogaty, inteligenty, wykształcony prawnik trudniący się w pomocy prawnej maltretowanym kobietom. Z chęcią deklaruje wspólne mieszkanie i opiekę nad niepełnosprawną szwagierką Millie. Czy mogłoby być lepiej? A jednak z pewnym momencie mydlana bańka pęka. Świetnie skonstruowany obraz socjopaty. Jeszcze lepsza reklama pozycji, no i dodatkowe punkty za projekt okładki. Mały minus za to, że domyśliłam się jakie będzie zakończenie. Ale i tak nie mogę uwierzyć, że to debiut! Oby więcej takich. Warta zarwania nocy! Dziesiątka wędruje do Pani Paris!